Witajcie Kochani.
Jeszcze 16 grudnia w piątek pisałam jak wspaniale dzieje się u Beniamina, nic go nie boli, chodzi do szkoły. Niestety 17 grudnia rano pojawiła się samoistna odma w prawym płucu.Zadzwoniliśmy po karetkę i pogotowie zabrało Bena do szpitala w Tarnowskich Górach.Prześwietlenie płuc potwierdziło odmę i konieczne było przewiezienie naszego Pajączka do kliniki w Zabrzu. Odpoczywał całą niedzielę, był monitorowany i w poniedziałek rano miał operację usunięcia szczytu płuca. Założono mu drenaż, który niestety był bardzo bolesny. Dzięki Bogu Beniamin zniósł to dobrze i został zaopatrzony w leki przeciwbólowe. Dla nas było to kolejne doświadczenie, kolejny test wiary i zaufania Bogu. Wielu ludzi zadaje sobie w takiej sytuacji pytanie: Boże, dlaczego? My uczymy się pytać inaczej: Boże, czego chcesz nas przez to nauczyć? Jest wtedy bardzo trudno, szczególnie mi jako matce. Patrzeć kolejny raz na cierpienie dziecka nie należy do przyjemnych chwil, rozrywa serce i płyną łzy. Ale w tym wszystkim mamy Jezusa, który cierpiał dla nas i za nas. On rozumie każdego, kto przechodzi doświadczenie,pociesza, wspiera i pomaga poprzez innych ludzi. Bóg w Swoim Słowie, w Biblii powiedział: " Choćbyś szedł przez ogień, nie spłoniesz...". W ostatnim czasie taki ogień był naszym udziałem. To boli, dotyka głęboko serca ale powoduje, że nasze życie jest wypalane z tego, co jeszcze Boga nie chwali.Jesteśmy silniejsi, mądrzejsi i niezłomni dzięki Bożej łasce. Dzisiaj Beniamin czuje się dobrze.2 stycznia jedziemy do Zabrza na zdjęcie szwów, wizytę kontrolną i jeśli lekarz pozwoli, Beniamin wróci do szkoły. Pocieszające i pełne nadziei są słowa lekarza, który przedstawił nam dobre rokowania. Odma nie powinna się powtórzyć, ale Beniamin musi o siebie dbać, nie przemęczać się i zwolnić trochę tempo życia ( ma dość sporo szkolnych obowiązków). Nie może niestety latać samolotem ze względu na swoje słabe płuca. On chce żyć jak każdy dorastający chłopak, ma swoje pasje, chce się rozwijać i uczyć nowych rzeczy. Z pewnością nie będzie łatwo ale Bóg jest z nami, mamy wspaniałą rodzinę, cudownych przyjaciół i wiele życzliwych osób wokół siebie. To również jest ważne. Bardzo Wam dziękujemy za modlitwy, smsy, wsparcie, życzenia i wiadomości. Wasze modlitwy były murem obronnym przed złymi i destrukcyjnymi myślami, które nas atakowały. Wasze dobre słowo niosło nas i dodawało siły, kiedy trzeba było jechać do szpitala i czekać na wyniki operacji.Dziękuję Wam w imieniu całej mojej rodziny. Mimo wszystko muszę to napisać, że rok 2016 był dla nas pięknym czasem podarowanym przez Stwórcę. Dziękuję Jezusowi za każdy z 366 dni, jakie było nam dane przeżyć. Pismo Święte zachęca abyśmy dziękowali Bogu za wszystko w każdym czasie dobrym i złym. W liście św. Pawła do Rzymian 8,28 jest napisane: "A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani".Niech Bóg Wam błogosławi w Nowym Roku.
The Spiders
Witajcie Kochani!!!
25 listopada Beniamin był na badaniach genetycznych w klinice Chorób Serca w Zabrzu. Pobierano mu krew by zbadać kolejne mutacje genu w kierunku Zespołu Marfana. Czekamy na wyniki. Na razie konkretnej diagnozy nie mamy. Wyniki dotychczasowych badań genetycznych nie są jednoznaczne.Pani profesor podejrzewa, że choroba Beniamina jest jakąś nową jednostką, którą być może trzeba będzie opisać w czasopismach naukowych. Pożyjemy, zobaczymy. Jak na razie nie wybiegamy za bardzo w przyszłość. Cieszymy się każdym dniem danym od Boga. Beniamin jeździ do szkoły, spełnia się w swojej graficznej pasji i robi po prostu swoje. Czego chcieć więcej? Prosimy tylko Boga o zdrowie dla niego i dla nas. Pozdrawiamy Was bardzo serdecznie i życzymy w nadchodzącym Nowym Roku wielu szczęśliwych chwil, spełnienia, szczęścia i wytrwałości w pokonywaniu problemów. Pamiętajcie, że miłość i wzajemna pomoc to najpiękniejszy dar, jaki możemy otrzymać i podarować innym. Buziak
Pajączki JózeKamila, Beniamin i Dawid
Kochani.
Beniamin jest od tygodnia w domu. Bardzo się cieszymy, że wyszedł ze szpitala i jest z nami!!!Obecnie babcia Ewa ma go pod swoją pieczą i codziennie gotuje mu pyszne obiadki.9 kwietnia jedziemy na wizytę kontrolną do Zabrza. Dzisiaj ma mieć ściągane szwy po zabiegu.Obecnie Beniamin czuje się dobrze chociaż jeszcze kaszle.Musi rehabilitować swoje płuca wykonując kilka razy dziennie specjalne ćwiczenia. Odrabia zaległe lekcje, przepisuje notatki i dużo odpoczywa. Nie wiemy kiedy wróci do szkoły.Musi teraz z daleka omijać duże skupiska ludności by nie złapać żadnej infekcji. Przychodzą trudne momenty.Codziennie oddaję w Boże ręce życie Beniamina i Dawida.Tylko Jezus wie, co ich czeka i jak potoczą się losy moich dzieci. Nie ukrywam, że czasem przychodzi strach i obawa ale dziękuję Bogu za każdy dzień i staram się wszystko składać u stóp Jezusa. Teraz po kolejnej wizycie Bena w szpitalu zdałam sobie sprawę jak groźna jest choroba, z którą przyszło mu się urodzić.Jednak nie zgadzam się na to by do końca życia był chory. Modlę się codziennie o cudowne Boże uzdrowienie i inie poddam się. Benji dużo w swoim krótkim życiu wycierpiał, nie chcę by tak było. Tylko Bóg może zaingerować i uzdrowić każdą komórę jego ciała.Oddaję Bogu chwałę, bo trzymał nas w swoich ramionach i pocieszał, gdy łzy płynęły wielkim strumieniem. Nosi codziennie nasze ciężary i dodaje sił. Jezus jest naszym Panem i Bogiem!!!
Powtarzam wersety z Księgi Jeremiasza i ogłaszam Boże obietnice dla Beniamina i naszej rodziny:
Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was- mówi Pan- myśli o pokoju, a nie o niedoli, aby zgotować wam przyszłość i natchnąć nadzieją.Gdy będziecie mnie wzywać i zanosić do mnie modły,wysłucham was.A gdy mnie będziecie szukać, znajdziecie mnie.Gdy mnie będziecie szukać całym swoim sercem, objawie się Wam- mówi Pan i odmienię wasz los.
Księga Jeremiasza 29, 11-14
Dziękujemy za Wasze wsparcie Kochani, modlitwy i dobre słowa.
Buziaki !!!!!!!!!
Zapraszamy do wysłuchania pierwszego utworu, jaki Beniamin zaśpiewał wspólnie z koleżanka Karoliną Nowak.
Miłego odbioru.
https://www.youtube.com/watch?v=tXTRYxp7q-o
Pozdrawiamy!!!
Kochani, Beniamin przespał całą noc. Nie dostaje leków przeciwbólowych, czuje się dobrze. Zdjęcie wyszło bardzo dobrze. Prawdopodobnie jutro zostanie wypisany ze szpitala.Decyzję podejmie ordynator, który dziś jest nieobecny na oddziale.Niestety Benji schudł i powrót na protezie jest niemożliwy. W drodze powrotnej mamy wizytę w zakładzie protetycznym. Musimy temu zaradzić i postawić Bena na nogi. Wtedy kikut nabierze masy i wróci do wcześniejszych wymiarów. Leżąc w łóżku chudniemy, tak już jest. Jesteśmy szczęśliwi, że pobyt w szpitalu dobiega końca.Chwała Bogu za Jego ochronę i opiekę. Buziaki dla Wszystkich!!!!
Kochani,
bardzo dawna nie pisałam,co u nas słychać.Muszę się pochwalic, że wszystko dobrze! Beniamin jest już uczniem szkoły średniej- wzorowym uczniem.Sam wybrał sobie szkołę,uczęszcza do Technikum nr 7 w Zespole Szkół Artystyczno-Projektowych w Tarnowskich Górach.Będzie w przyszłości grafikiem komputerowym.Jest zdrowy, szczęśliwy i zadowolony. Rozwija swoje pasje, projektuje, z radością chodzi do szkoły. Beniamin zawsze był pilnym uczniem a teraz tylko potwierdza to w nowej szkole.Jestem szczęśliwa,bo mój syn może liczyć na pomoc i wsparcie nauczycieli, dyrekcji szkoły i rówieśników. Jest systematycznie rehabilitowany na terenie szkoły, ma specjalistyczne zajęcia z rehabilitantką,która w profesjonalny sposób dba o jego zdrowie.Ubiegły rok szkolny uważamy za bardzo dobry.Beniamin wziąŁ udział w międzynarodowym konkursie LAG FESTIWAL, gdzie zdobył 4 miejsce w projektowaniu gry komputerowej.Poza tym zaprojektował plakat na Dni Chorzowa, a jego praca była prezentowana podczas wystawy Plakat Fest w Chorzowie. To niesamowite, gdy oglądamy jak nasze dziecko dojrzewa,staje się coraz bardziej samodzielne, kreatywne a co za tym idzie, po prostu szczęśliwe.Dziękujemy Bogu za błogosławieństwo w życiu Beniamina,za zdrowie,siłę i radość jaką mu daje każdego dnia.Oby tych dobrych dni,bez trosk, kłopotów było jak najwięcej.
Pozdrawiamy Was serdecznie i prosimy wspomnijcie w modlitwie naszego Beniamina.
Tak wygląda zamknięty dren Beniamina.Dzisiejsze zdjęcie płuc wyszło bardzo obiecująco i jutro po kolejnym dobrym RTG, wyjmą całkowicie dren z płuca jeśli oczywiście nic się nie wydarzy. Wierzymy, że tak właśnie będzie. Beniamin będzie wolny i wreszcie bardziej mobilny a nie przykuty do łóżka. Dzięki Waszym telefonom i wiadomościom poprawił mu się humor.Jestem teraz z nim w szpitalu.Pojeździł na wózku po oddziale, trochę się rozerwał.Dzisiaj żyjemy wersetem z jego koszulki!Zachęcam do lektury!Pozdrawiamy z deszczowego Zabrza K & B


ŚMIECH JEST JAK SÓL, ŻYCIE BEZ NIEGO NIE SMAKUJE.
Karol Bunch
Beniamin jeszcze w szpitalu, kiedy dowiedział się, że muszą amputować mu n ogę powiedział:
-Mamo ja już jedną nogą jestem w Niebie. Ja też tam kiedyś pójdę. Moja lewa noga nie żyje.
Beniamin żartując sobie z braku nogi stwierdził, że teraz zaoszczędzi na skarpetkach. Jedna para starczy mu na dwa dni. Ta oszczędność poszła w niepamięć,gdy stanął na protezie i trzeba było ubrać obie stopy w skarpetki.
Innym razem, gdy wybieraliśmy się do naszej rodzinki w Sandomierzu i trzeba było wcześniej wstać, Beniamin obserwował młodszego brata marudzącego z powodu drastycznego opuszczenia łóżka.Komentowaliśmy,że jego brat wstał dzisiaj lewą nogą. Na co Beniamin odpowiedział, że jemu wstawanie lewą nogą nie grozi. I tak faktycznie jest. Benji to pozytywnie nastawiony młodzieniec, wojownik, zawsze zadowolony i szczęśliwy.
Jeszcze w szpitalu Beniamin ( miał wtedy niespełna 13 lat) wymyślił sobie wytłumaczenie dla ciekawskich: Dlaczego nie ma nogi? Pływał w oceanie i miał bliskie spotkanie z rekinem. Właśnie dlatego ma tyle szwów i brak kończyny.
Kiedy Beniamin stanął na swojej wymarzonej protezie Rheo Knee, pokazywał wszystkim, jak jego noga obraca się prawie 360 stopni i może tyłem na przód ustawić stopę. My żartowaliśmy,że ma w tym kolanie dvd,MP3, wejście na słuchawki, może łowić ryby prądem a kiedy ktoś go zaatakuje ma nożny paralizator.Takie głupoty opowiadaliśmy, ale co tam. Żyć trzeba, żyć normalnie jak dotychczas. Lepiej, gdy idziemy przez życie z uśmiechem niż smutni, zrozpaczeni czy załamani.Brak nogi u naszego Beniamina stał się w naszej rodzinie normalną sprawą. Nauczyliśmy się żyć i nawet śmiać z tego braku. Dla nas to codzienność. Najważniejsze, że nasze dziecko pogodziło się z tą stratą, odnalazło sens życia, funkcjonuje w społeczeństwie prawie normalnie, choć nie bez przeszkód. On sam śmieje się i żartuje na swój temat i jest to cudowne. Mamy wspaniałego, mądrego,dzielnego ale przede wszystkim SZCZĘŚLIWEGO SYNA!!!

Minęły 3 dni od zabiegu. Beniamin czuje się coraz lepiej, samodzielnie siada na łóżku, jeździ na wózku po oddziale.Widać, że wraca do zdrowia. Nadal ma podłączony dren i to trochę utrudnia funkcjonowanie ale Benji daje radę. Coraz rzadziej dostaje kroplówki przeciwbólowe, ma codziennie podawany antybiotyk, by nie doszło do infekcji.Nie pisałam kilka dni. Potrzebowałam zresetować swój umysł, wejrzeć w swoje serce. Nie jest łatwo patrzeć na cierpienie dziecka, codzienne dojazdy czy noclegi w szpitalu są mniej komfortowe niż przebywanie we własnym domku. Dziękuję Bogu, że jest coraz lepiej. Ordynator chce w poniedziałek zamknąć dren i sprawdzić, czy płuco jest zagojone. Jeśli wszystko będzie w porządku odłączą dren i Beniamin wróci za kilka dni do domu. Bardzo dziękuję, że modlicie się cały czas o naszego synka i całą naszą rodzinkę. Beniamin cieszy się z każdych odwiedzin, telefonu czy rozmowy. Potrzebuje Waszej uwagi.Dziękujemy klasie II b i nauczycielom z Gimnazjum w Kaletach za piękną laurkę.
W Księdze Hioba 5,7 jest napisane:
Bo człowiek rodzi się na niedolę, jak iskry z pożogi, aby wysoko wzlatać.
Tak jest z naszym życiem. Przychodzi cierpienie, doświadczenie, ucisk. Czasem pali nas ogień, jednak ufając Bogu, można to wszystko przejść i nie spłonąć. Po trudnych chwilach możemy powiedzieć:dzięki Ci Boże, wzmocniłeś i wsparłeś mnie swoim silnym i miłującym ramieniem. Tak właśnie się czuję.Dzisiaj jestem spokojna i wdzięczna Bogu, że pomógł naszej rodzinie przejść zwycięsko prze dolinę cierpienia, bólu i smutku. Mimo, że za oknem pada deszcz w naszym sercu świeci słońce, Boża radość i pokój. Pozdrawiamy


Beniamin będzie miał niebawem nowy lej w protezie.Miara wzięta,silikon zamówiony.Teraz czekamy na materiał do ,,wyściółki" leja i proteza zostanie skompletowana.Stary lej jest zbyt szeroki i musi być lepiej dopasowany.Kikut schódł, a Beniamin urósł,dlatego proteza musi być zmodyfikowana.Nasz syn mimo pewnych utrudnień związanych z poruszaniem się na protezie jest bardzo dzielny,samodzielny i szczęśliwy.Nie narzeka,nie użala się nad sobą.Śmieje się ze swoich ograniczeń.Kochamy go i jesteśmy wdzięczni Bogu,że dał nam tak silnego i niezłomnego syna.Jest dla nas wzorem do naśladowania.Pozdrawiamy wszystkich.Pajączki





Witajcie Kochani.
Wakacje to dobry czas, by odwiedzić poradnie specjalistyczne i skontrolować SWOJE ZDROWIE. Beniamin po przebytej odmie płuc musi być pod stałą opieką chirurga, który operował jego płuco.Dzięki Bogu wszystko jest w porządku. Na zdjęciu rentgenowskim widać tylko bliznę po wycięciu szczytu płuca,nic złego się nie dzieje.Wizyta kontrolna za rok.Czekamy jeszcze na grudniowe spotkanie z Panią profesor Latos-Bielańska w Poznaniu. Być może będziemy mieli konkretną diagnozę.Chcemy wiedzieć na co choruje Beniamin? Czy jest to Zespół Marfana czy Zespół Ehlersa - Danlosa. Przy Marfanie trzeba dość często sprawdzać stan aorty i monitorować,czy nie robi się na niej tętniak oraz "mieć oko" na dno oka Bena.Być może czeka nas jeszcze ostateczne badanie genetyczne, które na 100% potwierdzi lub wykluczy Zespół Marfana. Niestety nie należy ono do tanich, to koszt 6000 zł. W lutym mamy konsultacje kardiologiczną i zapisaliśmy się na turnus rehabilitacyjny.W tym wszystkim staramy się żyć NORMALNIE, nie martwić się i cieszyć każdym dniem darowanym przez Boga. Kiedy jedziemy do lekarza dużo ze sobą rozmawiamy, śmiejemy się, wspominamy różne fajne chwile. Po prostu spędzamy ze sobą czas. Za kilka dni Beniamin rozpocznie naukę w technikum w Tarnowskich Górach, dlatego warto jeszcze wykorzystać ostatnie chwile wakacji i odpocząć.
uściski dla WSZYSTKICH!!! :))
Kochani.
Potrzebna modlitwa o Beniaminka. Płuco się zmniejszyło mimo drenu powietrze wypływa.Jutro planują zabieg wycięcia górnego płatu płuca.Dziś mają przyjechać starsi zboru i modlić się o niego.Jest nam bardzo ciężko na sercu.Nie zgadzam się by cierpiał i musiał znosić tyle ingerencji chirurgicznych.Błagam wstawiajcie się za Beniaminkiem!!!!!! Kamila
Wiersz Marty C. dla Beniamina
Drogi Beniaminie
Nim ten poniedziałek minie
Chcę powiedzieć słówek kilka
Nie martw się, to będzie chwilka
Życie nigdy nie jest łatwe - muszę stwierdzić to
Lecz i z tym sobie poradzisz! Jak nie ty, to kto?
Ogromna ilość siły jest w Tobie
Nawet Pudzianowski nie ma jej w sobie
Bo twoja pochodzi nie z tego świata
Tą siłę Ci daje twój niebiański Tata
Zbór Cię kocha i podziwia. My o Tobie pamiętamy
Chcemy pomóc Ci zwyciężyć, więc w modlitwie Cię wspieramy
Wracaj do nas i bądź z nami!
Tyś jest mistrzem origami
Składaj papier i się ciesz
Jesteś genialny! Czy o tym wiesz?
To wielki przywilej mieć takiego brata
Cały zbór Cię chwali i mama, i tata
Twoi rodzice i moi też
Lama, skrzypłocz, sowa, jeż
Wszyscy chcą byś do nas wrócił
I się więcej już nie smucił
Oczekuj Bożego uzdrowienia
Przecież On jest Panem wszelkiego stworzenia!
On stworzył siarkę, wodór, hel
Ty jesteś ziemi NaCl
Pokazuj więc jaki Bóg jest wielki
Jest większy niż trzy krowy holenderki*
On jest większy niż stworzenie wszelkie
Nie ważne jak potężne i wielkie
On uzdrowi z pewnością Ciebie
Ufaj swemu Ojcu, który jest w niebie
Bóg Cię nigdy nie zostawi
Z twych kłopotów Cię wybawi
Teraz już kończę, trzymaj się bracie
Bądź wdzięczny za wszystko mamie i tacie
Oni są przy tobie czas cały
Są do teraz, odkąd byłeś mały
Więc cieszcie się razem z tego, co macie
To jest koniec wiersza. Do zobaczenia bracie!
* Wujek Henio Z. mawia:
"Jesteś wielki jak dwie krowy holenderki"
Miło nam poinformować wszystkich znajomych, przyjaciół oraz rodzinę,że nasz dzielny Beniamin zakończył naukę w szkole gimnazjalnej z wyróżnieniem!!! Odebrał świadectwo, pożegnał się z klasą i nauczycielami.Ruszył teraz na zdobywanie doświadczenia i nowych umiejętności w szkole średniej.Wybrał technikum w Zespole Szkół Artystyczno - Projektowych w Tarnowskich Górach o kierunku technika cyfrowych procesów graficznych. Szkoła jest bardzo przyjazna dla osób niepełnosprawnych, poza tym ma fajną atmosferę.Zaraz po wejściu do niej, człowiek otoczony sztuką, czuje się trochę jak w innym świecie.Mam nadzieję, że Beniamin będzie zadowolony ze swojego wyboru. On bardzo chciał zdobyć zawód i potem zastanowić się nad kierunkiem studiów. Prawdopodobnie będzie studiował informatykę, ale ma jeszcze dużo czasu, by podjąć decyzje w tej sprawie. Dzisiaj cieszymy się kolejnym zamkniętym etapem w jego życiu, zdrowiem i jego samodzielnością. Jesteśmy z niego bardzo dumni, bo przez 3 lata gimnazjum zawsze był pilnym i pracowitym uczniem, dobrym kolegą i wspaniałym synem.Jego wytrwałość, niezłomność i zawsze pozytywne nastawienie do życia pomogły mu przetrwać trudne doświadczenia: amputację nogi,żmudną rehabilitację czy odmę płuc.Oddajemy chwałę Bogu za to, że wspierał go przez te 3 lata, pocieszał, posyłał fajnych ludzi,przyjaciół nauczycieli czy po prostu ocierał łzy, które czasem się pojawiały.Warto ZAWSZE ufać Jezusowi, być Mu wdzięcznym i nie zamartwiać się niepotrzebnie.Życie Beniamina - naszego prawie 16-letniego młodzieńca jest w Bożych rękach, w miejscu bezpiecznym i najlepszym.Motto na kolejne lata naszego Bena to słowa:
"Albowiem Ja wiem, jakie myśli mam o was - mówi Pan - myśli o pokoju, a nie o niedoli,
aby zgotować wam przyszłość i i natchnąć nadzieją"
Księga Jeremiasza 29,11




Dzień dobry a raczej powinno być dobry wieczór!
Wczorajszy dzień był trudny dla Beniamina i dla mnie. On był niewyspany ( całą noc bolała go kość ogonowa), zmęczony, stracił apetyt a co najgorsze bardzo kaszlał i to powodowało ból w płucach.Bardzo przy tym cierpiał a ja nie wiedziałam jak mu pomóc. Poza tym rozmawiałam z ordynatorem, który w sposób rzeczowy i bardzo dokładny wszystko mi wytłumaczył. Rozmowa z nim przygniotła mnie i załamała.Jednak Bóg jest większy niż nasz smutek i zwątpienie, przychodzi z pocieszeniem.Po południu Beniaminkowi przebrano pościel, dlatego musiał zejść z łóżka na wózek- dobrze mu to zrobiło. Lepiej oddychał, siedział wyprostowany.Przespacerowaliśmy po oddziale i mógł znowu się położyć. Zaczął sam się na łóżku podciągać i zajmować pozycję półleżącą ( to bardzo ważne przy odmie płucnej).Trochę się zdrzemnął i wieczorem przed kolacją humor powrócił.Był już spokojny i powtarzał, że jutro będzie na pewno będzie lepiej.Czytaliśmy fragment z Ewangelii Jana 7, 37-53 i modliliśmy się. Uchwyciliśmy się słowa:
Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije.Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo,z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej.A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli.
Bóg posłał swojego Ducha by tam w szpitalu natchnąć nas na nowo nadzieją i zamienić smutek w radość. Szczególnie dziękuję Marcie C., która nie wiedząc o niczym napisała wiersz pocieszenia dla Beniaminka.Buziak dla Marty!!! Dziękuję moim przyjaciołom, bo piszą, kiedy jest mi ciężko i modlą się. To bezcenne, co od Was mogę otrzymywać. Kocham Was!
Nadal błogosławcie Bena, on przechodzi trudne doświadczenia mimo bardzo młodego wieku. Wycierpiał w życiu więcej niż nie jeden dorosły.Dam znać, co u niego, gdy będę w szpitalu. Oddaję Bogu chwałę mimo tego ucisku w sercu, duszy a nawet w ciele, który ostatnio znoszę. Jezus jest moim Panem!
Kochani!
Pragnę wszystkim podziękować za modlitwy o mojego Big Bena.Tydzień temu dostał Bactrim na tzw. zapalenie gardła. Miał wysoką gorączkę i straszny ból gardła. Okazało się, że Beniamin ząbkuje i wychodzą mu na raz dwie dolne ósemki.Bogu dzięki, że to nic poważnego! Ząbkowanie mojego nastolatka było bardzo bolesne ( wiem, bo sama to przechodziłam jakiś czas temu) i spowodowało wysoką temperaturę. Benji jednak zniósł wszystko bardzo dzielnie i od poniedziałku wraca do szkoły.Jeszcze raz bardzo dziękuję za wsparcie i miłe słowa.Dla nas Wasze zainteresowanie, dobre słowo i pomoc jest OGROMNA!!! Jak dobrze mieć Przyjaciół i Dobrych Ludzi wokół siebie!
DZIĘKUJEMY!!!
PS.Na razie jama gębowa Bena pomieściła dwa dodatkowe zęby i nie będziemy ich wyrywać. Niech sobie rosną.
Kochani nadal potrzebna walka w modlitwie i poście o Beniaminka.Ordynator powiedział,że dopiero w piątek zacisną dren i sprawdzą czy płuco się zagoiło.Jeśli nie,potrzebna będzie operacja wycięcia fragmentu płuca.Wiem,że Bóg jest dobry i na to nie pozwoli.Smutno i ciężko mi na sercu.Ben bardzo kaszle .Stracił dziś apetyt.Tak bardzo go kocham i nie chcę by cierpiał.
Dawno nie pisałam, co słychać u Beniamina.Rzuciliśmy się w wir codziennych obowiązków czyt.szkoła i praca, dlatego ciężko było znaleźć czas na pisanie.Teraz jest go więcej, dlatego postaram się podzielić z Wami najnowszymi wiadomościami. 22 i 23 listopada 2014 roku Beniamin wspólnie z kolegą z klasy brał udział w warsztatach filmowych dla młodzieży organizowanych przez firmę foto-tip w Quantuum Studio w Krakowie.
![]() |
Sklep fotograficzny Foto-Tip zaprasza dzieci i młodzież do 15. roku życia na warsztaty filmowe. Nie potrzebujecie kamery ani aparatu. Wystarczy, że chcecie zacząć swoją przygodę z filmem, lub nauczyć się czegoś nowego.
Zajęcia odbywają się w dużym, świetnie wyposażonym studio, a my zapewniamy niezbędny sprzęt do nauki oraz realizacji waszej pierwszej etiudy filmowej!
Jeśli masz:
Czego się nauczysz?
Na koniec wspólnie zrealizujemy film i zorganizujemy jego uroczystą premierę, na którą będziesz mógł zaprosić przyjaciół i rodzinę!
PLAN ZAJEC
Beniamin i Paweł nauczyli się dużo.Już od dłuższego czasu nagrywali krótkie filmy z prawdziwymi aktorami czy też filmy poklatkowe z klocków Lego.Oto kilka zdjec z warsztatow w Qantuum studio prowadzonych przez Pana Janusza Dziope.
WIECEJ FOTEK W GALERII PT.NAJNOWSZE WIADOMOSCI




9 kwietnia byliśmy na wizycie kontrolnej w szpitalu w Zabrzu.Prześwietlenie płuc wykazało, że płuco się zagoiło.Nie ma powikłań po operacji. Beniamin musi o siebie bardzo dbać, unikać kąpieli w zimnej wodzie, nie może się przeziębiać.Będzie teraz pod stałą opieką specjalistów z oddziału torakochirurgii w Zabrzu. Chwała Bogu, że trafiliśmy do dobrego szpitala i Beniamin miał wspaniałą opiekę. Mogłam nawet spać na oddziale i być z Benem 24 /dobę.Dziękuję Wam Kochani za wsparcie, jakiego udzieliliście Benowi i całej naszej rodzince. Wasze modlitwy, telefony i wizyty w szpitalu były bezcenne!!! Dzięki Bożej łasce udało nam się a przede wszystkim Beniaminowi przejść zwycięsko to doświadczenie. Mimo cierpienia i czasem smutku, łez i stresu, znowu cieszymy się tym co najcenniejsze w rodzinie: swoim towarzystwem, każdym dniem spędzonym razem, czy w domu, czy w lesie na spacerze.Doceniajmy to, co Bóg nam daje, bo nie wiemy kiedy przyjdzie nam rozstać się ze sobą. Każdy z nas ma lata życia przygotowane przez Boga. Oby ich było jak najwięcej, jak najwięcej w miłości, kochaniu, wzajemnej pomocy, a nie kłótni czy zawiści.Niech każdy dzień owocuje w pokój, przebaczenie czy miłe słowo. Wiem, że i ja nieraz marnuję dane mi chwile na to, co nie buduje. Chcę jednak żyć pełnią życia danego mi przez mojego kochanego Jezusa. Życzę Wam miłości i Bożej łaski każdego dnia.
Pozdrawiamy:)
The Spiders
Kochani.
6 marca 2014 roku, w drugą rocznicę operacji nogi, Beniaminek kolejny raz trafił do szpitala. Tym razem z podejrzeniem zapalenia płuc. Jak się później okazało nie była to właściwa diagnoza. Po prześwietleniu wykryto samoistna odmę płuc.Został przewieziony karetką ze szpitala w Bytomiu do kliniki w Zabrzu. Tutaj w znieczuleniu miejscowym Beniaminka poddano zabiegowi odbarczenia powietrza z lewego płuca. Cały czas urządzenie pracuje, gdyż dziura prawdopodobnie jeszcze się nie zagoiła. Posiadanie rurki w płucu nie jest wygodne, jest bardzo bolesne dlatego Benji dostaje silne środki przeciwbólowe.Prosimy Was bardzo o modlitwę, by płuco się zagoiło, rozprężyło i podjęło swoja pracę. Na razie pracuje tylko prawe płuco.Jeśli dziurka się nie zagoi, potrzebna będzie operacja wycięcia fragmentu płuca. My wierzymy, że tego nie dojdzie.Krytyczny moment był z środy na czwartek w nocy. Wtedy Benio bardzo cierpiał i jak powiedziała Pani Profesor w Bytomiu, mógł umrzeć. Dzięki Bogu najgorsze mamy za sobą. Teraz będzie już tylko lepiej. Pozdrawiamy Was serdecznie.

Strona 1 z 3
W obecniej chwili trwaja prace nad przebudową strony. Poprzednia wersja znajdule sie pod adresem. starasza wersja

1% dla Beniamina Pająka na zakup protezy nogi i rehabilitację
KRS 0000037904 Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”
18239 BENIAMIN PAJĄK